kalendarium
Wtorek, 2017-10-17
Imieniny:
Antonii, Ignacego
kalendariummenumenupoleć nas

Poinformuj znajomych o istnieniu strony przez kliknięcie w link poleć nas.

poleć nas
Logo BIP
+1
+13°
+
Koszyce
Wtorek, 03
Środa   +17° +
Czwartek   +13° +
Piątek   +14° +
Sobota   +10° +
Niedziela   + -1°
Poniedziałek   + -5°
http://malopolska.policja.gov.pl/files/15/file/Regulamin_nadawania_certyfikatu_Szkola_Promujaca_Bezpieczenstwo.pdf

Patron

Jesteś tu: » Strona główna » SZKOŁA PODSTAWOWA » Patron

Patron

KORNEL MAUKSZYŃSKI

 

    Kornel Makuszyński ur. 8.01.1884r. w Stryju koło Lwowa w rodzinie Julii z Ogonowskich i Edwarda Makuszyńskiego – emerytowanego pułkownika armii austriackiej. Był jedynym synem i siódmym dzieckiem w rodzinie. W 1895r. rozpoczął naukę w gimnazjum w Stryju. Wtedy też udzielał korepetycji, by zarobić na swe utrzymanie.

    Oto co pisze w powieści dla młodzieży zatytułowanej Bezgrzeszne lata: "W gimnazjum nauczał miłości Boga srogi ksiądz, który w imieniu wszystkich potęg niebieskich walił w kark twarde głowy, co było przyjmowane z pokorą wobec nieba. Jednego dnia jednak, kiedy po pogodnej nocy lód na stawku był jak szkło i kiedy dusze rżały z radości, wspomniawszy łyżwy, srogi ksiądz pod karą piętnastu milionów lat piekła zakazał chodzić na ślizgawkę. Ha! To było straszne... Szukaliśmy w szkolnym katechizmie o tym wzmianki, czy Mojżesz przypadkiem nie zakazał swoim Żydkom ślizgawki. Nigdzie ani śladu, ani słowa o tym. Więc się nam stała niesprawiedliwość. Dusza moja, która miała wtedy jeszcze włosy na młodym, zapalczywym łbie, zapłonęła jak zapałka. Uśmiechnąłem się jak szatan... Nie będzie ślizgawki? Dobrze! - ale będzie wiersz! Nie! Nie wiersz, lecz satyra, taka, jakiej jeszcze świat ani miasto nie widziały; satyra krwawa jak trzydziestoletnia wojna, jak rzeźnia miejska, satyra pełna żółci, octu, jadu, trucizny i klątwy.

    Oblizałem pióro, umaczałem je w kałamarzu, a ponieważ nadziała się na nie mucha, samobójczyni, otarłem je o włosy i jak szpon wparłem je w kajet. Jęknęła sroga dusza srogiego księdza. Ja nic. Na twarzy śmiertelny spokój, śmierć i marmur, w sercu burza, w ustach język, wywalony na zewnątrz, gdyż to pomaga bardzo w tym wieku przy pisaniu. Powstała w ten sposób jedna z najbardziej gorzkich satyr tego wieku. Ksiądz został sponiewierany.

    Rymy były takie: Na próżno jędza w ubraniu księdza z lodu nas spędza! W pierwszej B klasie w zimowym czasie nikt mu nie da się!!!"

    Za tę słynną satyrę na księdza wyrzucono go z gimnazjum w Stryju. W roku 1896 rozpoczyna więc naukę w gimnazjum tym razem w Przemyślu, mieszka tam u rodziny. Niestety, kończy tam II klasę i jak sam pisze: "Zwykłym zresztą i łatwym do przewidzenia porządkiem rzeczy - wylali mnie z kolei z gimnazjum w Przemyślu, utknąłem już na amen w gimnazjum we Lwowie, który mi się wydawał wtedy ośrodkiem świata."

    Przyczyna usunięcia z gimnazjum w Przemyślu - pojedynek na pistolety o ukochaną. Lata 1898-1908 to okres lwowski w życiu Makuszyńskiego.

    Przyszły pisarz rozpoczyna naukę w III klasie Gimnazjum im. Jana Kazimierza. Tutaj rozpoczynają się pierwsze sukcesy życiowe i literackie.

    1898 rok "Tego roku gdy miałem lat czternaście, zostałem po raz pierwszy wydrukowany. Wydrukowany! Czy rozumiecie to słowo? Tego roku po raz pierwszy w życiu ujrzałem Henryka Sienkiewicza, kiedy zajechał do Lwowa. Krzyk radości, tłumy ludzi, wspaniałe powitanie i uroczystości, miasto huczało. Oczarowany tym co widziałem, napisałem wiersz na cześć Sienkiewicza i oto ten wiersz został przyjęty i wydrukowany na pierwszej stronie pisma Polonia, wydrukowanego dla młodzieży szkolnej. Mam ten wiersz do dziś w oczach, a szczególnie podpis: "Kornel Makuszyński, uczeń IV klasy gimnazjalnej."

    W 1902 roku prawdziwy debiut poetycki. "Tygodnik Literacki" drukuje 2 sonety. Redaktorem Tygodnika jest wtedy Jan Kasprowicz. Przechodząc w niedzielę obok redakcji "Słowa Polskiego"- zatoczyłem się jak pijany. U wejścia do redakcji wywieszono numer gazety. Boże jedyny! Na pierwszym miejscu w dodatku literackim jaśnieje, błyszczy się, promienieje, krzyczy, wrzeszczy na cały świat mój wiersz, moje dwa sonety. Jan Kasprowicz kazał je wydrukować. Świat się ze mną zakręcił. Chciałem krzyczeć i śpiewać z radości, chciałem ściskać każdego przechodnia, każdemu powiedzieć: "Panie! To moje wiersze!"

    W tym również okresie przyszły pisarz zakochany jest w teatrze. Bywa w nim bardzo często. Oto, co sam pisze: "Boże mój i gdybym policzył, ile razy nie jadłem, aby tylko być w teatrze, mógłbym bez procesu kanonizacyjnego zostać wielkim świętym za posty i umartwiania. (...) Trzydzieści cztery razy w teatrze w jednym miesiącu, oto jest rozkosz rozkoszy, oto tryumf duszy genialnej ! (...) Trzydzieści przedstawień codziennych wieczornych, cztery przedstawienia niedzielne, popołudniowe ,a czasem jedno jeszcze w jakieś nadzwyczajne święto."

 

    24.06.1903r. Kornel Makuszyński zdaje maturę. W tym samym roku rozpoczyna studia na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Lwowskiego. Pisze recenzje teatralne i poezje. W 1908 -debiut poetycki tomikiem Połów gwiazd. Rok później (w 1909) zostają wydane Rzeczy wesołe - czyli 12 satyrycznych nowelek; humoresek i anegdot o kobietach. W latach 1908 - 1910 przebywa w Paryżu, studiuje tam literaturę francuską. Zwiedza też Włochy i Niemcy.

    Czas I wojny światowej pisarz spędza wraz z żoną Emilią z Bażeńskich w głębi Rosji, gdzie zastaje zesłany. Dzięki przyjaciołom zostaje zwolniony z zesłania. Zamieszkuje w Kijowie i obejmuje stanowisko kierownika literackiego Teatru Polskiego. W tym czasie są wydane: 1913 Awantury arabskie, 1915, Perły i wieprze, 1916 Bardzo dziwne bajki, Po mlecznej drodze, Słońce w herbie.

    Od roku 1918 Kornel Makuszyński mieszkał w Warszawie. Prowadził dział krytyki teatralnej, wydawał książki, pisał felietony do Kuriera Warszawskiego. Często wtedy odwiedzał Zakopane.

    W 1920 r. wydrukowane zostały Piosenki żołnierskie, w 1924 r. poemat Pieśń o Ojczyźnie, za który otrzymał państwową nagrodę literacką w 1926 roku. W tym samym roku umiera żona Emilia; ale już w roku następnym pisarz żeni się ze śpiewaczką operową - Janiną Gluzińską.

    W tak zwanym "okresie warszawskim" powstały utwory dla dzieci i młodzieży: 1925 Bezgrzeszne lata, 1930 Przyjaciel wesołego diabła, 1933 Panna z mokrą głową, 120 przygód Koziołka Matołka, 1935 Awantury i wybryki małej małpki Fiki-Miki, 1936 Wielka brama, 1937 Szatan z VII klasy, Awantura o Basię, 1938 O wawelskim smoku, Wanda leży w naszej ziemi, 1940 Szaleństwa panny Ewy.

    W 1937 r. Kornel Makuszyński zostaje członkiem Polskiej Akademii Literatury. Bardzo interesujący jest w życiu autora Koziołka jego związek z Zakopanem, w którym od 1918 roku przebywa parokrotnie każdego roku. Stamtąd też wychodzą Listy z Zakopanego. Oto fragment jednego z nich: "Bogu dziękować, po raz 25 zanotowały księgi klimatyczne przyjazd do Zakopanego jednego z najprzystojniejszych mężczyzn, jakich kiedykolwiek tu widziano. Gardzę fałszywą skromnością i oświadczam, że to o mnie mowa (...) Kiedy jestem bardzo znużony rwę do Zakopanego z kopyta, (...) kiedy mi jest smutno, jadę tu czym prędzej (...) Kiedy nadaremnie w promieniu 100 km. Szukam uśmiechu, Zakopane woła mnie z oddali i już nazajutrz widzę tysiące uśmiechów (...) W Zakopanem wszystko się do mnie śmieje..."

    W 1931 r. Kornel Makuszyński otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Zakopanego, później Honorowego Członka Związku Górali, przez których był podziwiany, kochany i szanowany. Oto autentyczna rozmowa między dorożkarzami zakopiańskimi przypadkowo usłyszana na ulicy:"-Hej, bracie! Cy ty wies, wto to Makuszyński ? -Moie jaki minister z Warszawy? -Eh,co ta minister - Makuszyński wiencyj znacy jako syćka minitry!"

    Sam o sobie napisał: "...może się nadarzy sposobność, która dowiedzie, że wielu ludzi kocha Zakopane, lecz nikt Go nie kocha szczerzej i wyżej ode mnie".

    W 1929 r. w grudniu Kornel Makuszyński ofiarował Sekcji Narciarskiej w Zakopanem kryształowy puchar jako nagrodę przechodnią swego imienia. Powiedział wtedy: "... dar biedny i pospolity nabiera ceny, jeśli ofiarowany będzie z całego serca i wyzłocony promieniami miłości."

    Już w styczniu 1930 roku odbyły się zawody narciarskie o puchar Kornela Makuszyńskiego, nagrody rozdawał sam pan Kornel. Pisarz organizował też fundusze na zakup nart dla najuboższej młodzieży. Warunek był jeden: trzeba było dobrze się uczyć, inaczej nart się nie dostało.

    Pewnego dnia do mieszkania Makuszyńskiego przyszedł chłopiec. Na pytanie, czego chce, odparł: "Dajcie narty !" Pisarz nie zgodził się, ale chłopiec, bliski rozpaczy, obstawał przy swoim. Dopiero jak usłyszał: "Powiedz jak się nazywasz, i zgłoś się później", uspokoił się i odszedł. Po sprawdzeniu w szkole okazało się, że to urwis nad urwisami, uczy się fatalnie, tylko śpiewa i tańczy po góralsku wspaniale. Pan Kornel jednak polecił wydać chłopcu narty. Chłopiec ten po pewnym czasie stał się najlepszym uczniem w klasie. Po dwudziestu latach siedział sobie pan Kornel w restauracji przy Krupówkach. Podeszła do niego kobieta i powiedziała cicho: "Dziękuję za narty dla mojego męża - tego małego urwisa, który teraz jest mistrzem narciarstwa polskiego."

    W 1934 r. Makuszyński podarował biednym góralskim dzieciom 1000 par nart, nadesłanych na jego ręce przez społeczeństwo.

    W czasie II wojny światowej pisarz przeżywa gorycz klęski wrześniowej i upadku powstania warszawskiego. Traci dom w Warszawie, przebywa w obozie w Pruszkowie, potem przymusowo w Opocznie.

W 1944 roku przenosi się na stale do Zakopanego. Tu rozpoczął się ostatni rozdział życia pisarza. Nie pisze już powieści, jest schorowany i zmęczony przejściami wojennymi, powoli popada w zapomnienie. Popada też w złą sytuację finansową. Odbywa spotkania autorskie i pobiera honoraria w postaci jajek, sera, masła... ,wygłasza prelekcje w sanatoriach, zakładach pracy. Cierpliwie odpisuje też na listy chłopców i dziewczynek z całego kraju. Z końcem lipca w willi "Opolanka", w której mieszkał, pojawia się jakiś chłopiec prosząc o widzenie z panem Makuszyńskim. Powiadomiony, że pisarz jest ciężko chory i nikogo nie może przyjąć, wyjął nieśmiało z zanadrza białą różę z prośbą o wręczenie jej ukochanemu autorowi.

 

    31 lipca 1953 roku o godz. 9 rano umarł Kornel Mauszyński. „Był piękny słoneczny dzień, jak gdyby wybrany na ostatnią ziemską drogę pisarza, co miał "słońce w herbie "”. Przed willą zgromadziły się tłumy mieszkańców Zakopanego i ludzi przyjezdnych. Trumnę ze zwłokami honorowego gazdy wynieśli górale w odświętnych strojach. Z kościoła na cmentarz nieśli trumnę przybyli pisarze. Nad otwartą mogiłą przemówił Roman Brandstaetter, który powiedział: "Był dobrym człowiekiem. Był jednym z tych, którzy dobroć utożsamiali z mądrością, a talent z charakterem, którzy wiedzieli, że nie można być wielkim pisarzem będąc złym człowiekiem." Do grobu podchodziły długim szeregiem dzieci i rzucały na trumnę kwiaty. Pochowano go na Pęksowym Brzysku z białą różą na sercu.

 

    Kornel Makuszyński pozostawił po sobie około 70 książek. Są to zbiory wierszy, felietonów, humoresek, recenzji teatralnych, noweli, powieści i komiksów. Doczekały się one licznych przekładów na język rosyjski, czeski, angielski, francuski, węgierski, hebrajski, litewski, słowacki i ormiański. Pojawiły się też adaptacje filmowe: 1.Przygód Koziołka Matołka, 2.Awantury o Basię, 3. Szatana z VII klasy, O dwóch takich co ukradli księżyc, Przyjaciela wesołego diabła, Szaleństwa panny Ewy, Panny z mokrą głową.

 

    Oto krótka charakterystyka twórczości tego znamienitego pisarza. Realizował w swoich książkach hasło "od serca do serca." Jego twórczość jest pogodna, pełna optymizmu, krzepiąca, serdeczna i radosna. Bohaterowie powieści prowadzą autentyczne życie, wzruszają, udowadniają, że dobroć ludzka jest niezmierzona, a porywy szlachetnych serc mogą czynić cuda. Miłość, przyjaźń, braterstwo to antidotum na zły los, oschłość serca ,egoizm. Jest w twórczości Makuszyńskiego humor - dobroduszny, pobłażliwy, często z łezką. Pisarz ośmiesza przywary i słabostki ludzkie. Stylizuje język narracji. Często stosuje żargon uczniowski. Optymizm, szlachetna postawa moralna, wiara w dobroć ludzką, współczucie dla pokrzywdzonych to wartości wychowawcze książek K. Makuszyńskiego.

    O swojej dobroci i miłości Kornel Makuszyński tak pisał: "Za złe mi biorą, że w moich książkach roi się od ludzi dobrych, jasnych i miłosiernych, a przecież z palca tego nie wyssałem. Moje książki wędrują między rzesze, niechże przeto świecą, niech grzeją, lecz niech nie straszą i nie burzą naiwnej, prostej wiary w serce człowieka." Twórczość autora "Szatana z VII klasy" przesycona jest mądrymi sentencjami, tzw. "złotymi myślami." Oto niektóre z nich: "Mądrym być to wielka sztuka, być dobrym jeszcze większa", "Nie ma na świecie ludzi złych, są tylko nieszczęśliwi", "Trzeba kochać i człowieka, i górę, i kamień, i słońce", "I choćbyś miał w duszy tysiąc zgryzot, a w sercu morze łez, znajdź jednak na jego dnie uśmiech", "Miłość mnoży miłość", "Droga ku szczytom jest celem człowieka", "Piękno jest wieczne, piękno umrzeć nie może. I po nas zostanie to tylko na wieczne czasy, co duch pięknego, a myśl nasza wspaniałego dokona."

    W 1963 roku ulicę w Zakopanem "Pod Okopą" nazwano imieniem Kornela Makuszyńskiego. Pamiątkami po pisarzu do roku 1973 opiekowała się żona - Janina Gluzińska. W tym roku zmarła i spoczęła obok męża. W willi "Opolanka", w której pierwsze piętro zajmowali kiedyś państwo Makuszyńscy, mieści się dziś Muzeum Pisarza.

Opracowanie: szkolnastrona.pl